wtorek, 8 października 2013

Manhattan Lotus Effect nr 61V...

Zauważyłam, że co tydzień prezentuję Wam jakiś lakier do paznokci, który akurat gościł u mnie na paznokciach. Paznokci częściej niż dwa razy w tygodniu na pewno nie maluję, dlatego myślę, że raz na tydzień mogę pokazać Wam jeden z moich lakierów. Ostatnio gościł u mnie na paznokciach kolejny nowy lakier Manhattan z serii Lotus Effect nr 61V. Myślę, że ten kolor jest iście jesienny i bardzo ładnie prezentuje się na paznokciach.


Kolor jak dla mnie jest trochę trudny do zdefiniowania, ale określiłabym go jako pastelowy, brudny, jasny fiolet? No coś w tym stylu ;-) Mi się ten kolor bardzo podoba i idealnie pasuje na jesień. Ładnie prezentuje się na pazurkach i pasuje do wszystkiego.


Na zdjęciach lakier jest już 3 dni na paznokciach, dlatego widać na nim jakieś zarysowania i lekko starte końcówki. Jednak jak na 3 dni to lakier trzymał się na paznokciach bardzo dobrze, z czego jestem bardzo zadowolona. Nosiłabym go jeszcze dłużej, ale niestety w pracy zrobiło mi się kilka odprysków i musiałam go zmyć. Co do krycia, to lakier ten kryje bardzo dobrze po dwóch warstwach. Podczas malowania nie robi smug i szybko schnie. Pędzelek jest nie za gruby i nie za cienki, taki akurat w sam raz. W buteleczce lakieru jest metalowa kuleczka, która ułatwia nam wstrząsanie lakierem, dzięki czemu tak szybko nie zgęstnieje. Zmywa się go bez problemy i nie odbarwia płytki paznokcia. Jedynym minusem tego lakieru jest to, że szybko traci połysk i robi się lekko matowy, ale tu możemy zaradzić nakładając top coat.


Jest to mój drugi kolor lakieru Manhattan i z tego, jak i z poprzednika, jestem bardzo zadowolona. Kolor bardzo mi podpasował i na pewno często będzie u mnie gościł. Lakier kupiłam w drogerii internetowej ezebra.pl i kosztował niecałe ok. 4zł więc dla mnie bomba :)


Lubicie nosić takie kolory na paznokciach? A może macie swoje ulubione kolory typowo jesienne?

Pozdrawiam Kasiaaa :-)

6 komentarzy:

  1. będę szczera, kolorek nie w moim stylu...:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się, bardzo delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny, taki zgaszony. Wolę takie przybrudzone fiolety niż krzykliwe :)

    OdpowiedzUsuń