czwartek, 14 listopada 2013

Ładny z niego brzydal, czyli Wibo Express Growth nr 345...

Witajcie!
Dzisiejszy lakier, który ostatnio gościł u mnie na paznokciach jest kolorem typowo jesiennym. To Wibo Express Growth nr 345. Mogłabym go określić jako szarobury fiolet. Na początku nie lubiłam go, ale z czasem przekonałam się do niego. Niby wygląda niepozornie i brzydko, ale gdy bliżej mu się przypatrzymy dostrzegamy w nim coś ładnego i ciekawego.


Lakier kupiłam w tamtym roku i nie wiem czy obecnie jest dostępny w szafach Wibo. Kolor lakieru jest trudny do określenia, ponieważ w zależności od kąta padania światła, kolor ten mieni się wieloma odcieniami. W głównej mierze jest to fiolet, ale może być też szary, zielonkawy, niebieski. Trochę przypomina mi taką plamę benzyny ;-) Niestety mój aparat nie oddał całego uroku tego lakieru.



Na zdjęciach widoczne są dwie warstwy lakieru, które schną bez problemu. Pędzelek jest nie za szeroki i nie za cienki, więc łatwo się nim posługiwać. Na moich paznokciach utrzymał się 5 dni bez odprysków, jedynie końcówki były lekko starte. To raczej zasługa odżywki z Manhattanu, która posłużyła mi za bazę, ponieważ bez niej lakier niestety dosyć szybko odpryskuje. Lakier zmywa się bez żadnych problemów. Nie odbarwił mi też płytki paznokcia.


Lakier przypomina mi kameleona, który zmienia swe odcienie. Tak jest w przypadku tego lakieru i to mi się w nim bardzo podoba. Jest też trochę metaliczny, a w pełnym słońcu prezentuje się bardzo ładnie. Na jesienno-zimowy okres jest jak znalazł.


A czemu nazwałam go brzydalem? Bo po pierwszym pomalowaniu w ogóle mi się nie spodobał i odłożyłam go w kąt. Dopiero po jakimś czasie przeprosiłam się z nim i teraz na pewno nie raz zagości na moich pazurach ;-)

Lubicie tego typu kolory na paznokciach?

Pozdrawiam Kasiaaa :-)

4 komentarze:

  1. Mam i się przyjaźnimy :) Lakier naprawdę miewa ciekawe odblaski i kolorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dzięki temu jest taki ciekawy :-)

      Usuń
  2. Ciekawy kolor, ale miłość od pierwszego wejrzenie to by nie była ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polubiłam go od pierwszego wejrzenia. Dopiero po jakimś czasie zaprzyjaźniliśmy się ;-)

      Usuń