czwartek, 7 lipca 2016

Czerwcowy projekt denko...

Witajcie!


Czerwiec już za nami, a więc pora na podsumowanie kosmetycznych zużyć tego miesiąca. Standardowo najwięcej udało mi się zużyć kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji całego ciała.

 




Wśród tych kosmetyków znalazło się kilka takich, do których dość często wracam więc często goszczą w mojej łazience.

 




* Żel pod prysznic Spa BeBeauty - z tego co pamiętam to jest to chyba wersja Bali. Żel ten posiada drobinki peelingujące, które naprawdę dobrze radzą sobie z usuwaniem martwego naskórka z ciała. Do tego bardzo ładnie pachnie. Regularnie do niego wracam.

* Olejek pod prysznic Isana- bardzo fajny olejek pod prysznic. Niektórzy narzekają na jego specyficzny zapach, jednak dla mnie jest on normalny i podoba mi się. Olejek po rozsmarowaniu na skórze lekko się pieni. Obecnie używam go do mycia ciążowego brzuszka ;-)

* Żel + oliwka pod prysznic Lirene - wersja Mango. Bardzo ładny zapach, jednak dość słaba wydajność. Do tego nie nawilżał ciała. Ale czasami dla urozmaicenia sięgam po żele tej marki.

* Żel do higieny intymnej Facelle - wersja Sensitive. Często sięgam po żele tej marki. Niektórzy używają ich do mycia włosów, twarzy i całego ciała. Ja używam go zgodnie z przeznaczeniem. Ostatnio zdradziłam go z Białym Jeleniem ;-)

* Mydło w kostce Alterra - wersja imbirowa. Mydła używałam do mycia rąk. Nie wiem jak sprawdzi się na całe ciało. Jego zapach na początku był w porządku, jednak po kilku zmoczeniach mydła, jego zapach zaczął przypominać nieświeży imbir.

* Żel pod prysznic Balea Paradise Beach - uwielbiam żele tej marki za ich soczyste zapachy, jednak od jakiegoś czasu trochę przesuszają moją skórę. Jednak ich zapach wynagradza tę wadę.

* Żel do golenia Balea - bardzo fajny żel do golenia o przyjemnym zapachu. Nie przesuszał skóry i był wydajny.

 




* Skoncentrowany krem oliwkowy foto-ochronny Ziaja - krem wykorzystałam jako krem do rąk, ponieważ zupełnie nie sprawdził się na mojej twarzy. Owszem nawilżał ją, ale i zapychał i przetłuszczał.

* Kakaowy krem do rąk Avon Care - to mój ulubiony krem do rąk tej marki. Ma bardzo fajny kakowy zapach, jest wydajny, a do tego spełnia swoją rolę.

* Nawilżający krem do stóp z mocznikiem Fuss Wohl - mój ulubieniec. Od jakiegoś czasu nie sięgam po żaden inny krem do stóp, bo ten jest rewelacyjny. Świetnie nawilża skórę stóp, pozostawiając ją miękką i delikatną. Do tego jest bardzo wydajny i kosztuje niewiele.

* Szampon do włosów z mocznikiem Isana - czasami dla urozmaicenia pielęgnacji włosów sięgam po szampony tej marki. Nie należą do zbyt wydajnych, ale ich cena także nie odstrasza. Nie robią problemów na mojej głowie więc polecam wypróbować.

* Dwufazowy płyn do demakijażu - kolejny mój kosmetyczny ulubieniec. Świetnie usuwa makijaż, nie pozostawiając tłustej warstwy, szczególnie na powiekach. 

* Tusz do rzęs False Lashes i Pump Up Lovely - tanie i dobre i pewnie wszystkim bardzo dobrze znane :)





* Nawilżany papier toaletowy rumiankowy Quenn.

* Płatki kosmetyczne Carea.

* Maska do twarzy anty-stress Ziaja - bardzo fajna,  delikatna i niepodrażniająca.

* Próbka perfum i kremu do twarzy.

 

A jak Wam poszło w czerwcu ze zużywaniem kosmetycznych zapasów? :-)



5 komentarzy:

  1. Żele Balea uwielbiam, olejek Isana dla mnie też nie śmierdział ale i tak do gustu mi zbytnio nie przypadł ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Produkty do golenia z Balea kuszą mnie od jakiegoś czasu tylko szkoda że dostępu dobrego do nich nie mam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tusz Lovely jest moim ulubieńcem od pierwszego użycia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tą serię z mocznikiem od Isany bardzo polubiłam i lubię sięgać po te produkty :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Żele z Balea uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń