Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relaks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relaks. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2016

Tygodnik kulturalny...

Witajcie!

Pogoda za oknem nie dopisuje do wychylania nosa poza dom więc mam dla Was dzisiaj małą porcję poleceń kulturalnych, które pozwolą Wam się zrelaksować w domowym ciepełku. Mnie osobiście dopadł katar mimo, że obecnie coraz rzadziej wychodzę z domu. Brzuszek rośnie i coraz ciężej mi się poruszać ;-)



Na pierwszym miejscu jest film, który wczoraj obejrzałam. To "Zanim się pojawiłeś". Wg mnie tytuł powinien brzmieć "Zanim się pojawiłAś", ponieważ główna bohaterka opowieści to niebanalna, prosta dziewczyna, dzięki której sparaliżowany mężczyzna czuje się przez chwilę jak przed wypadkiem. Bohaterka jest bardzo barwną postacią dzięki swojej otwartości, ale przede wszystkim dzięki swoim nietypowym strojom, które idealnie do niej pasują. Z kolei jej podopieczny jest wyrafinowany i wyniosły. Jednak jak to w filmach bywa przeciwieństwa zawsze się przyciągają, jednak w tym przypadku nie ma standardowego happy endu. Popłakałam się na tym filmie więc polecam ;-)




Książka, która ostatnio mnie zainteresowała to "Dziewczyna z pociągu" autorstwa Pauli Hawkins. Opowiada ona historię kobiety podróżującej codziennie do pracy tym samym pociągiem, który zawsze zatrzymuje się przed tym samym domem. Kobieta zaczyna obserwować jego mieszkańców i wczuwać się w ich życie. Jednak pewnego dnia widzi coś, czego nie powinna i to zmienia jej, i tak już nieudane życie, w jeszcze bardziej pogmatwane.




Na koniec coś do posłuchania: Maxine Ashley i jej "Lobster". Utwór klimatyczny, tak jak i jego wykonawczyni i teledysk do niego.





poniedziałek, 7 marca 2016

Tygodnik kulturalny...

Witajcie!


Jak Wam mija ten piękny poniedziałek? ;-) Bo mi średnio. Właśnie dzisiaj z samego rana weszła do nas ekipa, która ma za zadanie stworzyć nam piękną łazienkę. Jednak wiecie jak to jest, jak w domu dzieje się coś takiego. Syf, brud, kurz i w ogóle bałagan. Niestety ma to potrwać około dwóch tygodni więc muszę uzbroić się w cierpliwość. Pocieszam się jedynie efektem końcowym :) 


Oprócz mojego marudzenia mam dla Was jeszcze małą porcję poleceń kulturalnych. Mam nadzieję, że coś z nich przypadnie Wam do gustu. Pierwsze miejsce to książka "Dotrzymana obietnica" autorstwa Jill Anderson. To prawdziwa historia kobiety, której mąż od kilku lat ciężko chorował, aż w końcu postanowił ulżyć sobie i jej w cierpieniu, popełniając samobójstwo. Autorka, a zarazem główna bohaterka książki, mimo obecności podczas całego zdarzenia, nie udzieliła mu żadnej pomocy, co spowodowało jego śmiercią. Została poddana wielu przesłuchaniom, które miały na celu stwierdzenie czy zrobiła to umyślnie. Bohaterka wyjaśnia historię swojej miłości, małżeństwa, relacji z mężem i z ich rodzinami. Ta historia ma na celu skłonienie czytelnika do postawienia się w sytuacji bohaterki: pomóc ukochanej osobie przeżyć, aby mogła dalej żyć w nieustającym bólu i cierpieniu, czy pomóc jej pozbyć się tego wszystkiego. Ciężka to sprawa.

 

 

Filmem, który niedawno obejrzałam był "Marsjanin", z Mattem Damonem w roli głównej.  Przedstawia on losy kosmonauty, który po nieudanej ekspedycji zostaje sam w stacji badawczej na Marsie i za wszelką cenę usiłuje tam przeżyć w oczekiwaniu na pomoc. Film pokazuje, momentami w zabawny sposób, hart ducha, potęgę rozumu i wielką siłę woli. 

 

 

Na koniec coś nowego do posłuchania, czyli Maxine Ashley i jej "Lobster". Klimatyczny utwór i teledysk do niego również niczego sobie.

 

 

A Wy co możecie mi polecić do czytania, słuchania lub oglądania? :-)

 

piątek, 26 lutego 2016

Piątki pachnące Yankee Candle: Soft Blanket...

Witajcie!

 

Dawno mnie tu nie było, prawda? Sama się sobie dziwię, że aż tyle czasu wytrzymałam bez blogowania, ale w ostatnim czasie miałam tyle spraw na głowie, że musiałam blog odstawić na bok. W końcu jednak znalazłam trochę czasu więc mam nadzieję, że uda mi się nadrobić blogowe zaległości, bo już mi brakowało pisania i przeglądania Waszych blogów. O tym co robiłam i dlaczego tak długo mnie nie było, napiszę w innym poście, a teraz zapraszam na recenzję wosku, który obecnie umila mi popołudnie. To Soft Blanket.

 

 

 

Soft Blanket pochodzi z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalnymi w nim aromatami maja być cytrusy, wanilia i bursztyn. Po pierwszym odpaleniu jego zapach od razu przypadł mi do gustu. Jest świeży, otulający, ciepły i przytulny. Wystarczy palić go przez kilkanaście minut, aby móc cieszyć się jego przyjemnym zapachem. Z pewnością przypadnie on do gustu osobom lubiącym nienachalne i nie przyprawiające o zawrót głowy aromaty. Ten na pewno do nich nie należy. Jest subtelny i trochę mi się kojarzy z małymi dziećmi. Ma w sobie też coś kobiecego. Jednak pomimo swojej delikatności dość długo utrzymuje się w pomieszczeniu. Wyobraźcie sobie mięciutki, delikatny, ciepły kocyk, pod którym moglibyście leżeć godzinami. Taki jest właśnie Soft Blanket. Myślę, że jego nazwa idealnie go odzwierciedla. Jest lekki, przytulny, otulający i chce się po niego często sięgać. Przez ostatni tydzień towarzyszył mi codziennie więc to też o czymś świadczy ;-) Spokojnie mogę go odpalić kiedy spodziewam się gości, bo wiem, że i im przypadnie do gustu. Z czystym sumieniem mogę też polecić go innym i na pewno zaliczam go do woskowych ulubieńców :)

 

 


Ten, jak i pozostałe woski Yankee Candle recenzowane na moim blogu, pochodzą ze sklepu Goodies

 

 

niedziela, 6 września 2015

Tygodnik kulturalny...

Witajcie!



Pogoda jaka jest każdy widzi więc ma dla Was garść poleceń kulturalnych, aby umilić Wam ostatnie chwile kończącego się weekendu. Ostatnio coraz częściej sięgam po banalne i ckliwe książki. Coś mnie wzięło na nie i nie mogę się od nich oderwać ;-) Książka Jessiki Sorensen "Przypadki Callie i Kaydena" wciągnęła mnie swoją prostotą, ale i emocjami, jakich dostarczyła. To historia dwojga młodych ludzi mających trudne i niemiłe wspomnienia za sobą. Kiedyś to ona uratowała go. Teraz on chce się jej odwdzięczyć za pomoc, której mu bezinteresownie udzieliła i której sama kiedyś potrzebowała, ale nikt jej nie pomógł. Autorka świetnie skupiła się na uczuciach dwojga głównych bohaterów, ale też ich przyjaciół, którzy podobnie jak oni, nie mają przyjemnych przeżyć za sobą. Siła przyjaźni i miłości jest tu widoczna na każdym kroku. Zakończenie książki pozostało otwarte więc z niecierpliwością czekam na kontynuację.

 


Film, który ostatnio obejrzałam to "Cake" z Jennifer Aniston w roli głównej. Powiem Wam, że nie spodziewałam się po tej aktorce, że potrafi zagrać dramatyczną rolę, a jednak bardzo dobrze jej to wyszło. Wciela się ona w postać kobiety borykającej się z niedawno przeżytą tragedią, której skutki odczuwa na duszy, ale i na ciele. Pierwszy raz zobaczyłam Aniston w takim stanie i w takim temacie. Tym filmem niewątpliwie potwierdziła swoje umiejętności aktorskie. W końcu nie została przedstawiona jako wesoła, zakręcona ekstra laska, a kobieta po ciężkich przejściach.

 

 

Na koniec coś miłego dla ucha czyli Major Lazer i Ellie Goulding w utworze "Powerful".  Świetny kawałek i tyle :)

 

 

Chcecie pomóc bezdomnym psiakom? Nic trudnego. Wystarczy codziennie kliknąć w  3 billboardy, a partner portalu Karmimy psiaki zasponsoruje je i tym samym pomoże znaleźć bezpieczny dom dla tych biedaków.


https://www.karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/


niedziela, 30 sierpnia 2015

Tygodnik kulturalny...



Witajcie!


Dzisiejszy dzień spędzam na korzystaniu z ostatnich kąpieli słonecznych. Wiadomo, że z przyjściem roku szkolnego pogoda ulega znacznej zmianie i niestety będzie trzeba pozmieniać swoją garderobę. Dzisiaj jednak korzystam z pięknej pogody, a w międzyczasie nadrabiam kulturalne zaległości.


Jeśli chodzi o literaturę to tutaj, podobnie jak z muzyką, moje upodobania nie ograniczają się do jednego gatunku. Najbardziej lubię literaturę faktu i podróżniczą, chociaż pomiędzy tymi pozycjami staram się sięgać po coś lżejszego. Książka "Hopeless" autorstwa Colleen Hoover okazała się właśnie taką pozycją: lekką, ale też wciągającą i wzruszającą. To opowieść o młodej dziewczynie, na której drodze niespodziewanie pojawia się przystojny i tajemniczy chłopak. Od pierwszego spotkania zaczyna między nimi iskrzyć, ale jest tez wiele innych emocji łączących i dzielących tych dwoje. Kiedy ta miłosna historia na dobrą sprawę mogłaby się już zakończyć happy endem do akcji wkracza ponura przeszłość dziewczyny, która będzie musiała dowiedzieć się o sobie prawdy, ale i pokonać niemiłe wspomnienia. Jak w przypadku takich historii bywa, jest ona trochę banalna, ale warta przeczytania.

 

 

Jedną z moich ulubionych zagranicznych wokalistek jest Jess Glynne. Jej utwór "Why me" jest taki jak lubię: rytmiczny, niejednoznaczny i wpadający w ucho. No i zazdroszczę jej tej burzy rudych loków ;-)

 

 

W tym tygodniu nie obejrzałam żadnego szczególnego filmu, który mogłabym Wam polecić, ponieważ kończyłam oglądać pierwszy sezon "Detektywa", którego już Wam polecałam. W zamian mam krótki, ale treściwy filmik autorstwa Klaudii Klary, którą uwielbiam. Dziewczyna ma charakter i nie boi się mówić prawdy prosto z mostu o takich prostych rzeczach, jak chociażby testowanie kosmetyków. Muszę powiedzieć, że tym swoim testowaniem rozwaliła mnie na łopatki. Nie wiem czy sama odważyłabym się na coś takiego ;-)

 

 

Kolejny filmik, który mnie rozwalił to kreska na oku w męskim wykonaniu. W sumie to nie dziwię im się, że mają z tym problemy, bo sama je mam ;-) Trzeba im jednak przyznać, że bardzo się starali :)

 

 

Przypadło Wam coś do gustu? :)

 

niedziela, 2 sierpnia 2015

Tygodnik kulturalny...

 

Oj coś ostatnio nie mam czasu na blogowanie. Zawsze coś lub ktoś skutecznie mnie od tego odciąga i dlatego właśnie na blogu zalega mała cisza. Mam nadzieję, że jednak wezmę się w garść i powrócę do regularnego blogowania. Dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma poleceniami kulturalnymi, które ostatnio u mnie gościły.


Film, który bardzo przypadł mi do gustu to "Wiek Adaline". To historia kobiety urodzonej na początku XX wieku, która wskutek wypadku przestaje się starzeć. Jej nadzwyczajna cecha bardzo jej doskwiera przez co stara się nie zakochiwać i żyć samotnie. Jednak los stawia na jej drodze przystojnego mężczyznę, dla którego traci głowę. Historia trochę banalna, ale bardzo ładnie przedstawiona. Na letni wieczór idealna.

 

 

Książka, którą aktualnie czytam to "Wielkie małe życie. Wspomnienia o radosnym psie" autorstwa Deana Koontza. To bardzo pozytywna i wzruszająca książka. Pokazuje ona, że psy to nie tylko zwierzę domowe, ale i istota zdolna do wyrażania swoich uczuć, ale przede wszystkim myśląca. Każdy posiadacz psa z pewnością doceni tę literacką pozycję.

 


Artystka muzyczna, która w ostatnim czasie dość często u mnie gości to młodziutka Jasmine Thompson. Jej utwór "Adore" jest jednym z moich ulubionych. Dziewczyna ma anielski głos, prawda? :-)



To by było na tyle z moich poleceń kulturalnych. Jutro zabieram się za ogarnięcie kosmetycznych pustaków i lipcowych nowości kosmetycznych. Mam też do pokazania stemplowe zdobienie więc bądźcie czujne ;-)


niedziela, 19 lipca 2015

Tygodnik kulturalny...



W końcu mam chwilę na naskrobanie jakiegoś skromnego posta. Ostatni tydzień minął mi na porządkach i malowaniu ścian w naszym nowym domu. Spodziewałam się, że nie będzie mi to szło, jednak pomału jakoś daję radę i to bez pomocy Mężusia ;-) Niestety w ostatnich dniach nie mam zbyt dużo czasu na czytanie, ale staram się chociaż nadrabiać to filmami i muzyką.


Książka, którą aktualnie czytam to "Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju. Amerykańska rodzina w Iranie". Autor książki Hooman Majd jest z pochodzenia Irańczykiem, ale na stałe mieszka w USA. Tam założył rodzinę, jednak postanowił razem z żoną i małym synkiem zamieszkać na rok w rodzinnym kraju. Konfrontacja z irańską codziennością, irańskimi tradycjami i ciekawostkami okazuje się być bardzo pouczająca i niekiedy zaskakująca. Polecam tę książkę osobą lubiącym literaturę faktu i podróżnicze reportaże.

 


Utwór, który moim zdaniem idealnie wpasowuje się w letni relaks to "Do it like" w wykonaniu Lucasa DiPasquala i jego przyjaciół. Piosenka jest pozytywna, energiczna, taka do potupania i do auta ;-)

 


Serial, który przypadł mi do gustu to "Detektyw". Dopiero obejrzałam dwa odcinki, ale wiem, że na pewno będę go na bieżąco śledziła. Główne role grają tu świetni Matthew McConaughey i Woody Harrelson, którzy od kilkunastu lat tropią seryjnego mordercę, popełniającego makabryczne rytualne zabójstwa. Jesteśmy tu świadkami ich śledztw, tajemnic, życia prywatnego i zawodowego, ale też relacji pomiędzy nimi, które w ciągu tych kilkunastu lat przeszły zmiany. Serial jest bardzo klimatyczny i charyzmatyczny, a momentami nawet lekko hipnotyczny. A myślenie jednego z głównych bohaterów, którego gra Matthew McConaughey jest bardzo proste, czasem zawiłe, ale i trafiające w samo sedno.

 

 

* Macie wyrzuty sumienia, kiedy sięgacie po czekoladę? Niepotrzebnie. Przeczytajcie ten artykuł, mówiący o samych zaletach jedzenia tej słodkiej przyjemności ;-)

* Zwierzęta są bardzo uczuciowe i pomocne. Udowadnia to ten uroczy kot z bydgoskiego schroniska, który opiekuje się czworonogimi pacjentami. Taki kot pielęgniarz to dowód na to, że zwierzęta doświadczają takich samych uczuć co ludzie :-) 

* Kojarzycie Rafała Betlejewskiego z programu "De Facto"? Jeśli tak, to wejdźcie na jego nowy projekt "Nie chcę tego", w którym przeczytacie relacje kobiet z gwałtów. Mocne i tragiczne. 

 

niedziela, 12 lipca 2015

Tygodnik kulturalny...


Witajcie!


Pierogi ulepione pora więc na trochę odpoczynku ;-) Mam dla Was kilka poleceń kulturalnych, które mogą Wam przypaść do gustu i skutecznie umilić weekendowy relaks i nie tylko. Zapraszam :-)


Ostatnio nadrabiam filmowe zaległości, dzięki czemu obejrzałam kilka fajnych filmów. Dzisiaj mam dla Was dwie filmowe propozycje:

* "Najdłuższa podróż" - ten film obejrzałam wczoraj i bardzo przypadł mi do gustu.  Historia dotyczy młodej dziewczyny, która poznaje młodego kowboja i ujeżdżacza byków (ooo tak ;-), który wraca do sportu po doznaniu poważnej kontuzji. Dla niej najważniejsza jest sztuka, a dla niego niebezpieczny sport. Czy będą potrafili pogodzić swoje odmienne pasje? Musze się Wam przyznać, że uwielbiam takie romantyczne i ckliwe historyjki, dlatego pewnie ten film tak przypadł mi do gustu. No, a jeśli nie preferujecie tego typu filmów, to obejrzyjcie go chociażby ze względu na uroczo przystojnego, słodziutkiego młodego Scotta Eastwooda ;-)

* "W dobrej wierze" - drugi film to historia czworga młodych uchodźców z ogarniętego wojną Sudanu, którzy otrzymują szanse na nowe życie w Stanach Zjednoczonych. W filmie nie brak wzruszeń, różnic kulturowych i trochę zabawnych momentów. Fajnie pokazana jest tu kwestia odnalezienia się w nowej, całkowicie odmiennej od rodzinnej, kulturze. Co ciekawe główne postaci w tym filmie, czyli czworo sudańskich uchodźców, zagrali prawdziwi afrykańscy uchodźcy.


 


Teraz trochę beatboxu, czyli duet K-Leah i Dharni i ich cover utworu "Say my name". Uwielbiam ich słuchać, a Dharni jest uroczy i ma nieziemsko zwinny aparat gębowy ;-) Ma chłopak ogromny talent.

 

 

 

Książkę, którą ostatnio przeczytałam to "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia. Tom II" autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Ostatnio często polecam jej książki, ale same wpadają w moje ręce. To kontunuacja lawendowej trylogii, którą główną bohaterką w tej części jest jedna z trzech sióstr Zofia. Staje ona twarzą w twarz ze swoją pierwszą, dawną miłością, ale też poznaje prawdę, która całkowicie zmienia jej dotychczasowe życie, które okazuje się być budowane na kłamstwie. Polecam Wam oczywiście sięgnąć po pierwszy tom tej serii, abyście były bardziej wtajemniczone w całą historię trzech sióstr.

 


To by było na tyle z moich cotygodniowych poleceń kulturalnych. Mam nadzieję, że coś przypadnie Wam do gustu. Jeśli obejrzałyście, przeczytałyście, przesłuchałyście w ostatnim czasie coś interesującego, to czekam na Wasze propozycje ;-)

 

niedziela, 21 czerwca 2015

Tygodnik kulturalny...


Kolejny tydzień czerwca za nami, pora więc na podrzucenie Wam kilku poleceń kulturalnych, które umilą Wam niedzielny relaks. Kiedyś w ogóle nie sięgałam po polską literaturę, jednak ostatnio nadrabiam zaległości w tej dziedzinie. Obecnie najczęściej sięgam po książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, w które trochę się wkręciłam ;-) Ostatnio polecałam Wam serię "Zakręty losu", a dzisiaj polecam książkę "W szpilkach od Manolo" tejże autorki. To opowieść o kobiecie sukcesu, która jest trochę zakręcona i nieogarnięta. Kiedy pewnego dnia na jej miejscu parkingowym parkuje tajemniczy przystojniak, który okazuje się być jej nowym przełożonym, jej życie nabiera jeszcze większego zamętu. Książki tej autorki charakteryzują się sporą dawką uczuć, tajemnicą w tle, codziennymi dramatami i odrobiną sensacji. Wszystko to razem tworzy przyjemne historie, które czyta się jednym tchem, tak jak i w przypadku tej książki.



Pozostając w granicach naszej rodzimej twórczości polecam wam utwór Bednarka "Sailing". Nie od dziś wiecie, że bardzo go cenię za jego pozytywne podejście do muzyki, jego muzykę, a także jego zachowanie na koncertach. Dlatego polecam wsłuchać się w jego muzykę i sięgnąć po jego najnowszy album, który niedawno tez Wam polecałam ;-)



Film, który ostatnio obejrzałam to "Dzika droga" z Reese Witherspoon w roli głównej. Czytałam książkę na podstawie której powstał ten film i muszę powiedzieć, że zarówno film, jak i książka są na tym samym poziomie. Do tej pory jeszcze chyba nie widziałam, aby Reese Witherspoon nie grała ładnej i pustej blondynki. W tym filmie jest zupełnie inaczej, ponieważ gra ona dziewczynę z bagażem nieudanych życiowych doświadczeń, która wyrusza w samotną pieszą wędrówkę. Jej wyprawa ma być próba odnalezienia samej siebie i oczyszczenia się z negatywnych emocji, jakie przez wszystkie lata ją otoczyły. To spokojne i refleksyjne kino drogi, która skłania do zastanowienia się nad swoim życiem.



Postanowiłam też co jakiś czas porzucać Wam linki do artykułów czy zdjęć, które w ostatnim czasie mnie zainteresowały. Oto i one:

 

* Osobom planującym lub już mającym za sobą okres ciąży, polecam artykuł "Jak przetrwać ciążę? Poradnik dla mężczyzn". Ciąża jeszcze przede mną, ale w artykule i tak doszukałam się kilku damsko-męskich oczywistości, które autor trafnie ocenił.

* Patrząc na te zdjęcia aż chciałoby się podjąć zatrudnienie w biurze Google we Wrocławiu :-)

* Marzycie o wydaniu książki, ale myślicie, że jest to nierealne i dobijają Was niepowodzenia? Nie przejmujcie się tym, ponieważ wielu światowej sławy pisarzy musiało przejść tą samą drogą co Wy, a ich książki były nawet kilkadziesiąt razy odrzucane przez wydawnictwa, zanim stały się światowymi bestsellerami.


niedziela, 14 czerwca 2015

Tygodnik kulturalny...


Witajcie!


Weekend zaliczam do tych udanych ze względu na piękną pogodę i przyjemny relaks z Mężusiem. Niestety jutro trzeba wracać do rzeczywistości. Jak co tydzień przygotowałam dla Was kilka poleceń kulturalnych. Lubię czytać takie posty u innych, bo zawsze coś wpadnie mi w oko, a czasami nie mam czasu na wynajdywanie filmów, książek czy muzyki. Mam nadzieję, że jakoś korzystacie z tego, co Wam tu polecam ;-)


Na początek coś lekkiego, zabawnego i przyjemnego, czyli komedia "The DUFF". To historia młodej dziewczyny, która uświadamia sobie, że jest pośmiewiskiem dla rówieśników i jest tzw. duffem. Postanawia zmienić coś w swoim życiu, jednak najpierw musi trafić na samo dno szkolnego upokorzenia, aby móc potem się od niego odbić. Ogólnie komedia jest w porządku, ale nie wszyscy lubią oglądać w filmie nastoletnie problemy więc pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu. Mimo to na tzw. odmóżdżenie może być ;)



Kolejna propozycja to moja ulubiona polska pisarka, czyli Agnieszka Lingas-Łoniewska i jej cykl książek "Zakręty losu". To historia braci Borowskich, z których jeden jest tym dobrym i poukładanym facetem, a ten drugi jest na bakier z prawem i całym otaczającym go światem. Ich drogi przecinają się w najmniej przyjemniejszych momentach, a działania jednego, odbijają się negatywnie na tym drugim. Do tego dochodzą sprawy miłosne, trochę niebezpieczny momentów, przez co te książki czyta się jednym tchem. Nie raz pisałam, że uwielbiam książki tej autorki więc nie mogłam przejść obojętnie obok tej serii. Jedyne moje zastrzeżenie co do tych książek, to ich słabe okładki. Ale przecież książki nie ocenia się po okładce więc czytajcie ;-)



Na koniec klasyka polskiego rapu czyli O.S.T.R i utwór "Lubię być sam". Uwielbiam tego człowieka za jego świetną muzykę i genialne teksty. Słucham go od niepamiętnych czasów i pewnie jeszcze długo nie przestanę. Ponad to mocno trzymam kciuki za jego walkę z chorobą i mam nadzieję, że jeszcze przez długie lata będzie sprawiał radość swoją twórczością.




Na koniec kilka fotek z mijającego tygodnia :)



1. Relaks z książką i dobrym piwkiem.

2. Taki miły prezencik od kocicy :)

3. Letnie mani.

4. Kocurek zawsze znajdzie sobie odpowiednie miejsce do spania :-)


niedziela, 7 czerwca 2015

Tygodnik kulturalny...


Witajcie!


W piątkowym poście zachwalałam piękną, letnią pogodę, a dzisiaj nastąpiło jej załamanie: ochłodzenie, deszcz, burza. W takim dniu jak dziś najchętniej leżałabym do góry brzuchem i się relaksowała. W związku z tym mam dla Was kilka poleceń kulturalnych, aby cotygodniowej tradycji stało się za dość ;-)



Pierwsze miejsce to lekka i zabawna, typowo amerykańska komedia, czyli "Dzień z życia blondynki". Dobrze obiecująca prezenterka telewizyjna, która marzy o większej popularności wybiera się z przyjaciółkami na imprezę suto zakrapianą alkoholem. Jak to bywa w przypadku tego typu amerykańskich imprez, kobieta budzi się w łóżku poznanego poprzedniego wieczora barmana, z którym spędziła upojną noc. Wymykając się cichaczem z jego mieszkania i próbując dostać się na czas na planowane nagranie. Niestety po drodze spotykają ją liczne zabawne i absurdalne przygody, jak to w życiu blondynki bywa.





Kolejna propozycja to nowość muzyczna od Kleszcza i Lilu, czyli "Spacer". Teledysk, jak i utwór są dość klimatyczne i ostatnio bardzo często ten kawałek leci z moich głośników. 

 





Ostatnia propozycja to książka "Motylki" Laurie Halse Anderson. To relacja z życia młodej anorektyczki, która dokładnie opisuje jak czuje się w swoim ciele i jak walczy z otoczeniem i sama ze sobą. Książka do wesołych nie należy, ale czasem lubię sięgnąć po coś w takim dramatycznym stylu.



To by było na tyle z moich cotygodniowych poleceń kulturalnych. Dajcie znać czy coś Wam przypadło do gustu. Oczywiście Wasze propozycje dla mnie są mile widziane ;-)


niedziela, 31 maja 2015

Tygodnik kulturalny...


Niedziela to czas błogiego relaksu, a dla mnie oznacza to przede wszystkim słuchanie ulubionej muzyki, obejrzenie ciekawego filmu i przeczytanie interesującej książki. Dlatego jak co tydzień mam dla Was garść poleceń kulturalnych. Na pierwszym miejscu znajduje się utwór Natalii Nykiel, którą co niektórzy mogą kojarzyć z programu "The Voice of Poland". Utwór "Bądź duży" z powodzeniem wpada w ucho i nie może z niego wylecieć. Dziewczyna kroczy własną ścieżką muzyczną i to mi się w niej bardzo podoba. Jej muzyka jest energiczna, pozytywna i z sensem. Polecam.



Książka, którą mogę Wam polecić to "Milcząca siostra" Diane Chamberlain. Kiedy ojciec głównej bohaterki nagle umiera, dziewczyna musi uporać się ze sprzedażą rodzinnego domu i uporządkowaniu rodzinnych spraw. Jej starszy brat, który ma za sobą trudną przeszłość, nie chce jej w tym pomóc, a na dodatek ciągle wisi nad nią pamięć o siostrze, która ponad dwadzieścia lat temu popełniła samobójstwo. Chcąc uporać się z ranami z przeszłości odkrywa, że wszystko co do tej pory sądziła o swojej rodzinie to kłamstwa, z którymi trudno sobie poradzić.



Film, który może przypaść Wam do gustu to "Dawca pamięci". To wizja fikcyjnego świata bez wad, w którym ludzie pozbawieni są wszelkich ludzkich uczuć i pojęć: miłości, szczęścia, wojny, głodu, wyboru, bólu. Każdy w społeczeństwie ma określoną rolę, której musi się bezwzględnie trzymać. Wszelkie odstępstwa od normy zostają zduszone już w zarodku. Młodemu chłopakowi zostaje przydzielona odpowiedzialna rola odbiorcy wspomnień. Rozpoczyna szkolenie pod okiem starszego człowieka, który będzie przekazywał mu całą swoją wiedzę i wspomnienia. Tym samym zdobywa całkiem nowe i oszałamiające doświadczenia, które całkowicie zmieniają jego postrzeganie na świat.



Mam też dosłownie kilka zdjęć z mijającego tygodnia, bo jakoś nie mam wyrobionego nawyku żeby wszystkiemu dookoła robić zdjęcia ;-)



1. Testowanie pereł piorących Perlux idzie pełną parą.

2. W końcu udało mi się spróbować nowego Somersby. 

3. Takie mani mam obecnie na paznokciach.

4. Koci relaks :)


niedziela, 22 marca 2015

Tygodnik kulturalny...


Witajcie!

Ostatnio trochę ucichło na blogu, a wszystko za sprawą powrotu Mężusia z delegacji, więc musicie mi to wybaczyć, ale siła wyższa ;-) Dzisiaj przychodzę do Was z cotygodniową porcją kulturalnych poleceń. Pierwsza propozycja to książka polskiej autorki Moniki Mularczyk "Brudny dotyk". Opowiada ona historię wychowanki rodziny zastępczej i domu dziecka, w których zamiast ciepła i dobroci, doznała bólu i zła. Wydarzenia z przeszłości mają wpływ na jej dorosłe życie, w którym próbuje się odnaleźć.


Utwór, który ostatnio często u mnie gościł to "Jedna z planet" Grubsona i Marceliny. Muszę przyznać, że najnowsza płyta Grubsona zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie :-)


Film, który ostatnio oglądałam to "Zanim zasnę" Z Nicole Kidman i Collinem Firthem w roli głównej. Bohaterka filmu budzi się każdego ranka nie wiedząc kim jest i nic nie pamiętając. Próbuje odzyskać wspomnienia przy pomocy dziennika, który prowadzi. Okazuje się, że życie, które obecnie prowadzi nie jest takie, jakie być powinno.


No i kilka zdjęć z mijającego tygodnia :-)


1. Lakierowe nowości i mała płytka do stempli ;-)
2. Lubicie syrop klonowy?
3. Trzeba jakoś ładnie przyozdobić paznokcie.
4. Oskarino :)