Dzisiaj piątek pora więc na przedstawienie kolejnego woskowego zapachu Yankee Candle. Większość wosków Yankee Candle bardzo lubię i mam wśród nich sporo ulubionych zapachów. Jednak czasami trafiam na zapach, którego mój nos zbytnio nie akceptuje. Niestety tak jest w przypadku wosku Stony Cove.
Wosk pochodzi z rześkiej linii zapachowej z serii Simply Home. Po Stony Cove spodziewałam się zapachu świeżego, trochę morskiego i lekko tajemniczego. A jaki się okazał? No cóż, dla mnie jest on zbyt drażniący i meczący. Przypomina mi on odświeżacz powietrza, niekoniecznie należący do tych ładniejszych. Wyczuwalnymi aromatami w nim powinny być egzotyczne kwiaty i nasycona ozonem bryza. W przypadku tego wosku niestety nic takiego nie poczułam. Po jego odpaleniu już po kilku minutach czuć dość mocny, specyficzny zapach, który mnie osobiście drażni. Pokładałam w nim spore nadzieje, jednak trochę, a może i bardzo mnie rozczarował. Wiem jednak, że są osoby, którym ten zapach bardzo się podoba. Więc to pewnie kwestia zmysłu powonienia ;-) Może Wy macie inne odczucia co do tego wosku?
Ten, jak i pozostałe woski recenzowane na moim blogu, pochodzą ze sklepu Goodies.
Nie lubię. I nie wiem czy jest to wina tego, że wosk pachnie mi krochmalem ;) czy zwyczajnie nuty w nim zawarte nie są moje, ale oddałam go w dobre ręce przyjaciółce, która chyba dużo lepiej potrafiła docenić jego walory. :)
Niestety nie miałam tego wosku :)
OdpowiedzUsuńW takim razie czas to zmienić, jeśli lubisz tego typu aromaty ;-)
Usuńja jeszcze nie miałam ich wosków, ale zapach mnie bardzo zaciekawił :)
OdpowiedzUsuńMusisz więc nadrobić zaległości ;-)
Usuńnie miałam go
OdpowiedzUsuńJa się na nim zawiodłam, ale może Tobie akurat by się spodobał :-)
Usuńszkoda, że zapach Cię zawiódł. Ja za to go bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńWiem, że ten wosk ma wielu zwolenników, jednak ja raczej nim nie będę ;-)
UsuńNie lubię. I nie wiem czy jest to wina tego, że wosk pachnie mi krochmalem ;) czy zwyczajnie nuty w nim zawarte nie są moje, ale oddałam go w dobre ręce przyjaciółce, która chyba dużo lepiej potrafiła docenić jego walory. :)
OdpowiedzUsuń