Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 czerwca 2016
czwartek, 3 września 2015
Sierpniowy haul zakupowy...
Witajcie!
Wczoraj pokazywałam Wam mój sierpniowy projekt denko (tutaj), a dzisiaj przyszła pora na pochwalenie się dość skromnymi zakupami kosmetycznymi, jakie poczyniłam w sierpniu. Dużo tego nie jest, co oczywiście bardzo mnie cieszy. Mimo to zawsze coś tam mi wpadnie do koszyka, chociaż bardzo staram się kontrolować ;-)
Na powyższym zdjęciu widać, że w sierpniu nie poszalałam z zakupami. Do mojego koszyka wpadły dwa mazidła do ciała: Tutti Frutti i Essence Planet (produkowane przez Dax Cosmetics). Oba pachną bardzo ładnie i lada dzień zabieram się za testowanie jednego z nich. Mam chyba słabość do żeli pod prysznic, ponieważ gdy zobaczę jakiś nowy, którego do tej pory nie miałam, to ciężko mi się powstrzymać, aby go nie kupić. Tym sposobem swoje zapasy wzbogaciłam o kolejne dwa nabytki, oba kupione w Lidlu: żel o zapachu melona Cien i aloesowy żel Kamill. Do tego w Lidlu skusiłam się na mydło w płynie o zapachu jabłka i rabarbaru.
Dzięki mojej mamie stałam się szczęśliwą posiadaczką grejpfrutowego żelu do golenia Balea oraz nowych żeli pod prysznic Balea, które pachną wyśmienicie. Ich opakowania oczywiście kuszą oczy, ale i ich zapachy są świetne. Uwielbiam je :-) Jak widzicie dużo tego nie ma, tym bardziej, że wszystkie kosmetyki zużywam na bieżąco i schodzą mi w miarę szybko.
Wpadło Wam coś z tego w oko? O czym chciałybyście przeczytać najpierw?
wtorek, 18 sierpnia 2015
Lipcowy haul zakupowy...
Witajcie!
Wczoraj pokazywałam Wam to, co udało mi się zużyć w lipcu (tutaj). Dzisiaj mam dla Was post zakupowy. Podsumowując kosmetyczne zakupy lipcowe jestem z siebie dumna, że tak mało kupiłam. Normalnie sama siebie zaskakuję :)
Jeśli chodzi o zakupy typowo kosmetyczne to nie zaszalałam w tej sferze. Do mojego koszyka wpadł dezodorant Fitness Isana i nowy limitowany żel pod prysznic także Isany. Do tego perfumy, które polubiłam czyli Secret Fantasy z Avonu. To już mój drugi flakonik. Są dość słodkie więc nie wszystkim podpasują, ale ja lubię takie aromaty. Do tego w Biedronce skusiłam się na Multiodżywczy krem regenerujący do ciała BeBeauty. Miałam kiedyś krem do rąk z tej serii i byłam z niego zadowolona więc postanowiłam przetestować jego brata do ciała.
W lipcu jakoś poszłam w aromatyczne zakupy i tym samym skusiłam się na poręczne perfumetki: Calvin Klein Ckin2u, Cacharel Amor Amor i Hugo Boss Intense Shimmer Edition. Wszystkie zapachy idealnie trafiają w moje gusta i na pewno jeszcze nie raz u mnie zagoszczą. Każda perfumetka to 20 ml, a jej koszt wyniósł mnie 6 zł więc myślę, że to dobry interes. W planach mam zakup innych zapachów, których do tej pory jeszcze nie testowałam.
Kolejnymi aromatycznymi zakupami/niezakupami były woski Yankee Candle i Kringle Candle. W sumie to nie były zakupy, bo otrzymałam je w zamian za wymienione punkty w nowym programie partnerskim Goodies. Te pierwsze woski uwielbiam i mam już dość pokaźną ich kolekcję. Tym razem zadomowiły się u mnie starsze wersje Lilac Blossoms, Midnight Jasmine oraz dwa nowe letnie zapachy Serengeti Sunset i Kilimanjaro Stars. Z woskiem Kringle Candle zapoznałam się po raz pierwszy. Co prawda mam tej marki dwie małe świeczki, które pachną obłędnie i szkoda mi je zużyć ;-) Zapach Spellbound od KC jest nietypowy i nieoczywisty, dlatego z pewnością doczeka się osobnej recenzji.
To by było na tyle z moich kosmetycznych i niekosmetycznych zakupów. Jak widzicie ostatnio przystopowałam z kupowaniem kosmetyków. To chyba też zasługa budowy domu, ponieważ teraz mam pilniejsze i znacznie potrzebniejsze wydatki więc kosmetyczne zakupy poszły w odstawkę ;-)
sobota, 23 maja 2015
Majowy haul zakupowy...
Koniec maja zbliża się wielkimi krokami. Postanowiłam więc zrobić podsumowanie moich majowych zakupów. Niestety uległam Rossmannowskim promocjom i zrobiłam małe zakupy, a tym samym uzupełniłam kosmetyczne zapasy. Obiecuję, że w tym miesiącu już nic więcej nie kupię! Trzymajcie mnie za słowo ;-)
W dziedzinie pielęgnacji kupiłam Płyn do higieny intymnej Facelle do którego zawsze wracam. Na promocji -40% do mojego koszyka wpadły: Dwufazowy płyn do demakijażu Ziaja (mój ulubieniec), Olejek upiększający Magic Rose Evree (czytałam o nim wiele dobrego więc skusiłam się), Oliwkowa woda tonizująca Ziaja, Krem mikrozłuszczający na noc Ziaja, Płyn zwężający pory Ziaja, Olejek do twarzy z granatem Alterra, Dezodorant Isana Med, Roll-on pod oczy Rival de Loop. A w Biedronce kupiłam szampon do włosów Garnier Fructis Citrus Detox. No i jeszcze załapałam się do testowania kremowej nowości z Nivea :-)
Teraz czas na kolorówkę. Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok tych wszystkich kuszących promocji. Tak więc swoją lakierową kolekcję wzbogaciłam o kilka nowych lakierów i dwie bazy peel of z Miss Sporty. Do tego kupiłam zachwalany przez wszystkich Fixing Powder z Wibo, kredkę do ust Lovely, brązowy eyeliner, dwie kredki do oczu i dwa tusze do rzęs. Na koniec moje trzy zamówienia z Ebay'a czyli szczoteczki do rzęs, komplet trzech pędzelków do zdobień oraz czarny mazak do tworzenia różnych wzorków na paznokciach. Uff! To by było na tyle z moich kosmetycznych szaleństw zakupowych. Naprawdę teraz już NIC nie kupuję i zużywam zapasy ;-) A Wam co wpadło do koszyka w tym miesiącu?
poniedziałek, 30 marca 2015
Marcowy haul zakupowy...
Marzec już prawie za nami, dlatego pora pokazać Wam, co nowego wpadło w tym miesiącu do mojego koszyka. W marcu zaszalałam trochę z lakierami, jednak biorąc pod uwagę fakt, że od kilku miesięcy żadnych nie kupowałam, to jakoś jestem usprawiedliwiona ;-)
Lakiery, które nabyłam w marcu, to same Manhattany, które są moimi ulubionymi lakierami. Tym razem skusiłam się na zielenie, niebieskości, złoto, brudny róż i rozbielony nude. Ze wszystkich kolorów jestem bardzo zadowolona, a jeden z nich mogłyście już zobaczyć tutaj. Do tego skusiłam się na dwufazowy zmywacz do paznokci, który pochodzi z Ezebry, podobnie jak lakiery. Długo wyczekiwana, ale w końcu się zjawiła większa płytka do stemplowania. Do tego dotarły do mnie neonowe piegi, które będą idealne na wiosenne i letnie zdobienia paznokci. Oba gadżety upolowałam na Ebay'u, kiedy jeszcze dolar tak nie szalał. Płytka kosztowała mnie ok. 2,60$, a piegi 0,99$, co jest znacznie niższymi cenami niż na BPS.
W Rossmannie nie mogłam przejść obojętnie obok obniżki na niektóre mazidła, które chyba zostają właśnie wycofywane ze sprzedaży. Kupiłam więc masło brązujące Orzech & Bursztyn z Bielendy, które już kiedyś miałam i byłam z niego zadowolona. A, że niedługo będzie można odsłaniać nogi, to przyda się do nadania kolorku bladej skórze ;-) Do tego skusiłam się na masło z Perfecty Pomarańcza & Kawa. Oba mazidła świetnie pachną, a ich ceny były dość niskie, więc grzechem byłoby ich nie kupić. Dodatkowo kupiłam krem pod oczy Rival de Loop, bo mój obecny już dobija dna, kapsułki Rival de Loop, ulubiony dezodorant Fa Sport Double Power. W Biedronce wpadł mi do koszyka szklany pilniczek, a w lokalnej drogerii kupiłam dwie saszetki szamponetek koloryzujących Marion, których regularnie używam. Są idealne do odświeżenia koloru włosów i ich nie niszczą. Z kolei w Avonie zamówiłam słodkie perfumy, które są naprawdę słodkie. No i to by było na tyle z moich kosmetycznych zakupów :-)
Ostatnio pilnie poszukiwałam adidasów za kostkę, jednak sama nie wiedziałam jakie miałyby być. Tzn. coś tam w głowie mi świtało, ale nie mogłam takich znaleźć ;-) W końcu natrafiłam na takie oto ładne Reeboki i stałam się ich szczęśliwą posiadaczką. W Lidlu natrafiłam także na super wyprzedaż, na której dorwałam kilka szmatek: podkoszulki, bluzę, legginsy, apaszkę. Nie pokazuję jednak tego, bo większość z nich jest w bordowym kolorze, więc wszystko zlałoby się w jedno ;) A Wam co przybyło nowego w marcu?
wtorek, 3 marca 2015
Lutowy haul zakupowy...
Kilka dni temu pokazywałam Wam mój lutowy projekt denko (tutaj). Podobnie jak i denko, tak lutowe zakupy kosmetyczne nie było zbytnio obfite. Akurat nad tym specjalnie nie ubolewam i cieszę się, że więcej zużywam niż magazynuję. W sumie to nadal mam zapas kosmetyków, ale sukcesywnie je zużywam i staram się jak najmniej kupować. Skutecznie pomaga mi w tym ból kręgosłupa, który uniemożliwia mi często odwiedzanie sklepów.
Wśród kosmetycznych zakupów przeważały mazidła do ciała. Do koszyka wpadło mi kakaowe masło do z Ziaji, imbirowe mleczko z Bielendy oraz czekoladowo-karmelowe masło również z Bielendy. Akurat nawilżacze do ciała schodzą u mnie dość szybko więc dlatego skusiłam się na te egzemplarze. W Avonie zamówiłam nową pomadkę ochronną oraz perfumy Sweet Fantasy. W Biedronce skusiłam się na nowy suchy szampon do włosów. Po kilku użyciach mogę stwierdzić, że jest ok. Nie wiem czy pokazywałam Wam wcześniej mój nowy pędzel do podkładu z Ebay'a. Jeśli nie to pokazuję ;-) Do wyboru jest kilka rodzajów takich pędzli i są one dostępne w kilku wariantach kolorystycznych. Ja zdecydowałam się na fioletowy. Kosztował mnie ok. 7-8zł i jestem z niego bardzo zadowolona.
Taką oto miłą niespodziankę otrzymałam od Pani Magdy, która reprezentuje markę Kamill. Ostatnio pokazywałam Wam recenzję kremu tej firmy, a mianowicie kremu do rąk Intensiv, który przypadł mi do gustu ze względu na świetne nawilżanie skóry dłoni. Już zabrałam się za testowanie otrzymanych produktów i niebawem zapoznam Was z nimi bliżej.
Będąc w Lidlu zaszalałam i skusiłam się na jasnoróżową koszulę, jegginsy w kolorze khaki oraz granatową bluzkę. Do tego w Pepco kupiłam kolejną gumkę do włosów z kokardką, tym razem złotą. Doszła do mnie też płytka do stempli z Ebay'a jednak nie załapała się do zdjęcia. Jak widzicie w lutym nie ogarnął mnie szał zakupowy, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że nadal uda mi się wytrwać w moim postanowieniu nie magazynowania ;-) A Wam co nowego przybyło w lutym?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


















