Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul zakupowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul zakupowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 września 2015
wtorek, 18 sierpnia 2015
Lipcowy haul zakupowy...
Witajcie!
Wczoraj pokazywałam Wam to, co udało mi się zużyć w lipcu (tutaj). Dzisiaj mam dla Was post zakupowy. Podsumowując kosmetyczne zakupy lipcowe jestem z siebie dumna, że tak mało kupiłam. Normalnie sama siebie zaskakuję :)
Jeśli chodzi o zakupy typowo kosmetyczne to nie zaszalałam w tej sferze. Do mojego koszyka wpadł dezodorant Fitness Isana i nowy limitowany żel pod prysznic także Isany. Do tego perfumy, które polubiłam czyli Secret Fantasy z Avonu. To już mój drugi flakonik. Są dość słodkie więc nie wszystkim podpasują, ale ja lubię takie aromaty. Do tego w Biedronce skusiłam się na Multiodżywczy krem regenerujący do ciała BeBeauty. Miałam kiedyś krem do rąk z tej serii i byłam z niego zadowolona więc postanowiłam przetestować jego brata do ciała.
W lipcu jakoś poszłam w aromatyczne zakupy i tym samym skusiłam się na poręczne perfumetki: Calvin Klein Ckin2u, Cacharel Amor Amor i Hugo Boss Intense Shimmer Edition. Wszystkie zapachy idealnie trafiają w moje gusta i na pewno jeszcze nie raz u mnie zagoszczą. Każda perfumetka to 20 ml, a jej koszt wyniósł mnie 6 zł więc myślę, że to dobry interes. W planach mam zakup innych zapachów, których do tej pory jeszcze nie testowałam.
Kolejnymi aromatycznymi zakupami/niezakupami były woski Yankee Candle i Kringle Candle. W sumie to nie były zakupy, bo otrzymałam je w zamian za wymienione punkty w nowym programie partnerskim Goodies. Te pierwsze woski uwielbiam i mam już dość pokaźną ich kolekcję. Tym razem zadomowiły się u mnie starsze wersje Lilac Blossoms, Midnight Jasmine oraz dwa nowe letnie zapachy Serengeti Sunset i Kilimanjaro Stars. Z woskiem Kringle Candle zapoznałam się po raz pierwszy. Co prawda mam tej marki dwie małe świeczki, które pachną obłędnie i szkoda mi je zużyć ;-) Zapach Spellbound od KC jest nietypowy i nieoczywisty, dlatego z pewnością doczeka się osobnej recenzji.
To by było na tyle z moich kosmetycznych i niekosmetycznych zakupów. Jak widzicie ostatnio przystopowałam z kupowaniem kosmetyków. To chyba też zasługa budowy domu, ponieważ teraz mam pilniejsze i znacznie potrzebniejsze wydatki więc kosmetyczne zakupy poszły w odstawkę ;-)
sobota, 4 lipca 2015
Czerwcowy haul zakupowy...
Kilkudniowa cisza na blogu została spowodowana powrotem Mężusia z delegacji ;-) Teraz pomału nadrabiam blogowe zaległości i przychodzę do Was z podsumowaniem czerwcowych zakupów kosmetycznych i nie tylko. Co prawda czerwcowego denka jeszcze nie zamieściłam, ale na pewno pojawi się ono w ciągu najbliższych kilku dni. W czerwcu w sumie nie poszalałam z zakupami kosmetycznymi. Do mojego koszyka wpadło tylko kilka kosmetyków tzw. pierwszej potrzeby.
W Rossmannie kupiłam dezodorant Isana Med, który mimo swojej śmiesznie niskiej ceny okazał się całkiem dobry. Do tego dorzuciłam dwa szampony również Isana Med, które jakiś czas temu u mnie gościły i spisywały się bardzo przyzwoicie. One też kosztowały bardzo mało, bo aż 2,99 zł za sztukę. W Biedronce skusiłam się na Krem do mycia ciała Lirene, żel pod prysznic o zapachu rabarbaru i wanilii oraz żel do higieny intymnej. Na tym kończy się moje kosmetyczne szaleństwo zakupowe poczynione w czerwcu. Dużo tego nie było z czego bardzo się cieszę, bo moje zapasy coś ostatnio nie chcą się zmniejszać ;-)
Na Wizażu trochę mi się poszczęściło i po raz pierwszy i drugi załapałam się do testowania. Najpierw otrzymałam do przetestowania Mleczko do mycia ciała Luksja, które nie załapało się do zdjęcia, ponieważ dotarło do mnie w uszkodzonym opakowaniu i stoi w łazience. Drugie testowanie to suplement diety Priorin Extra, który ma spowodować, że moje włosy będą zdrowe i piękne i przestaną wypadać. Póki co jestem na pierwszym opakowaniu i włosy jeszcze bardziej mi wypadają. Mam nadzieję, że to tylko efekt początkowy ;-)
Na Facebooku udało mi się załapać do testowania makijażowego duetu od Rimmel. Dzięki temu stałam się posiadaczką rozświetlającego podkładu Rimmel Wake Me Up oraz tuszu do rzęs Wake Me Up o zapachu ogórka. To moje pierwsze zetknięcie z tymi akurat kosmetykami kolorowymi i póki co wrażenia są pozytywne.
Czerwiec okazał się szczęśliwym dla mnie miesiącem, ponieważ na Test Me Too otrzymałam bon na 20zł, który mogłam wykorzystać w sklepie a'Tab. Do koszyka wrzuciłam więc dwie małe świeczki Kringle Candle. Pierwsza to wersja Watercolors, która pachnie obłędnie. Druga wersja to Grey, która pachnie bardzo męsko, ale ja lubię takie klimaty :) Kominek, który widzicie na powyższym zdjęciu to zakup w sklepie "Wszystko po 5,99 i nie tylko" ;-) Kosztował właśnie 5,99 zł, ale co do jego jakości nie mam nic do zarzucenia. Jest solidny i bardzo ładnie się prezentuje.
A to już taka moja mała zachcianka :) Koronkowy czarny komplet, który od dawna za mną chodził. Materiał jest delikatny, ale i wytrzymały. Koronka jest bardzo miła w dotyku, delikatna, nie drapie i nie podrażnia skóry. Komplet kupiłam w sklepie Demoniq, w którym znajdziecie sporo ładnej bielizny oraz jeśli lubicie coś bardziej hardcorowego ;-)
To by było na tyle z moich czerwcowych zakupów. Wpadło Wam coś w oko?
sobota, 23 maja 2015
Majowy haul zakupowy...
Koniec maja zbliża się wielkimi krokami. Postanowiłam więc zrobić podsumowanie moich majowych zakupów. Niestety uległam Rossmannowskim promocjom i zrobiłam małe zakupy, a tym samym uzupełniłam kosmetyczne zapasy. Obiecuję, że w tym miesiącu już nic więcej nie kupię! Trzymajcie mnie za słowo ;-)
W dziedzinie pielęgnacji kupiłam Płyn do higieny intymnej Facelle do którego zawsze wracam. Na promocji -40% do mojego koszyka wpadły: Dwufazowy płyn do demakijażu Ziaja (mój ulubieniec), Olejek upiększający Magic Rose Evree (czytałam o nim wiele dobrego więc skusiłam się), Oliwkowa woda tonizująca Ziaja, Krem mikrozłuszczający na noc Ziaja, Płyn zwężający pory Ziaja, Olejek do twarzy z granatem Alterra, Dezodorant Isana Med, Roll-on pod oczy Rival de Loop. A w Biedronce kupiłam szampon do włosów Garnier Fructis Citrus Detox. No i jeszcze załapałam się do testowania kremowej nowości z Nivea :-)
Teraz czas na kolorówkę. Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok tych wszystkich kuszących promocji. Tak więc swoją lakierową kolekcję wzbogaciłam o kilka nowych lakierów i dwie bazy peel of z Miss Sporty. Do tego kupiłam zachwalany przez wszystkich Fixing Powder z Wibo, kredkę do ust Lovely, brązowy eyeliner, dwie kredki do oczu i dwa tusze do rzęs. Na koniec moje trzy zamówienia z Ebay'a czyli szczoteczki do rzęs, komplet trzech pędzelków do zdobień oraz czarny mazak do tworzenia różnych wzorków na paznokciach. Uff! To by było na tyle z moich kosmetycznych szaleństw zakupowych. Naprawdę teraz już NIC nie kupuję i zużywam zapasy ;-) A Wam co wpadło do koszyka w tym miesiącu?
poniedziałek, 30 marca 2015
Marcowy haul zakupowy...
Marzec już prawie za nami, dlatego pora pokazać Wam, co nowego wpadło w tym miesiącu do mojego koszyka. W marcu zaszalałam trochę z lakierami, jednak biorąc pod uwagę fakt, że od kilku miesięcy żadnych nie kupowałam, to jakoś jestem usprawiedliwiona ;-)
Lakiery, które nabyłam w marcu, to same Manhattany, które są moimi ulubionymi lakierami. Tym razem skusiłam się na zielenie, niebieskości, złoto, brudny róż i rozbielony nude. Ze wszystkich kolorów jestem bardzo zadowolona, a jeden z nich mogłyście już zobaczyć tutaj. Do tego skusiłam się na dwufazowy zmywacz do paznokci, który pochodzi z Ezebry, podobnie jak lakiery. Długo wyczekiwana, ale w końcu się zjawiła większa płytka do stemplowania. Do tego dotarły do mnie neonowe piegi, które będą idealne na wiosenne i letnie zdobienia paznokci. Oba gadżety upolowałam na Ebay'u, kiedy jeszcze dolar tak nie szalał. Płytka kosztowała mnie ok. 2,60$, a piegi 0,99$, co jest znacznie niższymi cenami niż na BPS.
W Rossmannie nie mogłam przejść obojętnie obok obniżki na niektóre mazidła, które chyba zostają właśnie wycofywane ze sprzedaży. Kupiłam więc masło brązujące Orzech & Bursztyn z Bielendy, które już kiedyś miałam i byłam z niego zadowolona. A, że niedługo będzie można odsłaniać nogi, to przyda się do nadania kolorku bladej skórze ;-) Do tego skusiłam się na masło z Perfecty Pomarańcza & Kawa. Oba mazidła świetnie pachną, a ich ceny były dość niskie, więc grzechem byłoby ich nie kupić. Dodatkowo kupiłam krem pod oczy Rival de Loop, bo mój obecny już dobija dna, kapsułki Rival de Loop, ulubiony dezodorant Fa Sport Double Power. W Biedronce wpadł mi do koszyka szklany pilniczek, a w lokalnej drogerii kupiłam dwie saszetki szamponetek koloryzujących Marion, których regularnie używam. Są idealne do odświeżenia koloru włosów i ich nie niszczą. Z kolei w Avonie zamówiłam słodkie perfumy, które są naprawdę słodkie. No i to by było na tyle z moich kosmetycznych zakupów :-)
Ostatnio pilnie poszukiwałam adidasów za kostkę, jednak sama nie wiedziałam jakie miałyby być. Tzn. coś tam w głowie mi świtało, ale nie mogłam takich znaleźć ;-) W końcu natrafiłam na takie oto ładne Reeboki i stałam się ich szczęśliwą posiadaczką. W Lidlu natrafiłam także na super wyprzedaż, na której dorwałam kilka szmatek: podkoszulki, bluzę, legginsy, apaszkę. Nie pokazuję jednak tego, bo większość z nich jest w bordowym kolorze, więc wszystko zlałoby się w jedno ;) A Wam co przybyło nowego w marcu?
wtorek, 3 marca 2015
Lutowy haul zakupowy...
Kilka dni temu pokazywałam Wam mój lutowy projekt denko (tutaj). Podobnie jak i denko, tak lutowe zakupy kosmetyczne nie było zbytnio obfite. Akurat nad tym specjalnie nie ubolewam i cieszę się, że więcej zużywam niż magazynuję. W sumie to nadal mam zapas kosmetyków, ale sukcesywnie je zużywam i staram się jak najmniej kupować. Skutecznie pomaga mi w tym ból kręgosłupa, który uniemożliwia mi często odwiedzanie sklepów.
Wśród kosmetycznych zakupów przeważały mazidła do ciała. Do koszyka wpadło mi kakaowe masło do z Ziaji, imbirowe mleczko z Bielendy oraz czekoladowo-karmelowe masło również z Bielendy. Akurat nawilżacze do ciała schodzą u mnie dość szybko więc dlatego skusiłam się na te egzemplarze. W Avonie zamówiłam nową pomadkę ochronną oraz perfumy Sweet Fantasy. W Biedronce skusiłam się na nowy suchy szampon do włosów. Po kilku użyciach mogę stwierdzić, że jest ok. Nie wiem czy pokazywałam Wam wcześniej mój nowy pędzel do podkładu z Ebay'a. Jeśli nie to pokazuję ;-) Do wyboru jest kilka rodzajów takich pędzli i są one dostępne w kilku wariantach kolorystycznych. Ja zdecydowałam się na fioletowy. Kosztował mnie ok. 7-8zł i jestem z niego bardzo zadowolona.
Taką oto miłą niespodziankę otrzymałam od Pani Magdy, która reprezentuje markę Kamill. Ostatnio pokazywałam Wam recenzję kremu tej firmy, a mianowicie kremu do rąk Intensiv, który przypadł mi do gustu ze względu na świetne nawilżanie skóry dłoni. Już zabrałam się za testowanie otrzymanych produktów i niebawem zapoznam Was z nimi bliżej.
Będąc w Lidlu zaszalałam i skusiłam się na jasnoróżową koszulę, jegginsy w kolorze khaki oraz granatową bluzkę. Do tego w Pepco kupiłam kolejną gumkę do włosów z kokardką, tym razem złotą. Doszła do mnie też płytka do stempli z Ebay'a jednak nie załapała się do zdjęcia. Jak widzicie w lutym nie ogarnął mnie szał zakupowy, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że nadal uda mi się wytrwać w moim postanowieniu nie magazynowania ;-) A Wam co nowego przybyło w lutym?
czwartek, 5 lutego 2015
Styczniowy haul zakupowy...
Wczoraj pokazywałam Wam styczniowy projekt denko (tutaj), a dzisiaj przychodzę ze styczniowym haulem zakupowym. Wydaje mi się, że styczniu, podobnie jak i w poprzednich miesiącach, nie poszalałam zbytnio z kosmetycznymi zakupami. Oczywiście mogłabym je jeszcze bardziej zmniejszyć, ale i tak jestem zadowolona, że nie korzystam z każdej napotkanej promocji kosmetycznej.
W styczniu wśród kupionych przeze mnie kosmetyków przeważały te z Avonu. Do koszyka wpadł mi zatem krem nawilżający do twarzy, perfumy Femme, krem do rąk, żel pod prysznic, wszystko to oczywiście pochodzi z Avonu. W Rossmannie skusiłam się na kolejny balsam z Neutrogeny, ponieważ jego poprzednik zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, o czym możecie przeczytać tutaj. Do tego zapas mydła w płynie z Isany, tym razem w wersji mango i pomarańcza, a także rumiankowy krem do rąk również z Isany.
W styczniu dotarła do mnie także kolejna płytka z Born Pretty Store. I na tym kończą się moje styczniowe zakupy kosmetyczne i zaczynają zakupy odzieżowe i gadżetowe. Na zimowych wyprzedażach dorwałam nowy sweter oraz jeansy. Do tego gumka z metalową srebrną kokardką, no i oczywiście mały zakup z Ebay'a, czyli czarny zegarek Genewa.
No i najlepszy mój styczniowy zakup czyli parka w kolorze khaki. Idealna na zimę i jesień, ponieważ ma odpinaną podszewkę i futerko przy kapturze, a do tego nie przemaka i jest bardzo wygodna. Jak Wam się podobają moje styczniowe zakupy?
sobota, 10 stycznia 2015
Grudniowy haul zakupowy...
Przedwczoraj pokazywałam Wam moje grudniowe denko, a dzisiaj przygotowałam grudniowy haul zakupowy. Dzisiejszy post miał pojawić się wczoraj, ale pogoda spłatała figla i nie miałam prądu w domu przez kilka godz. W sumie w grudniu nie nabyłam dużo kosmetyków. Przerzuciłam się teraz na ubrania, bo zapasy kosmetyczne nie pozwalają mi na duże szaleństwa zakupowe w strefie kosmetycznej ;-)
I tak z Rossmanna przyniosłam tylko 2 lakiery piaskowe Wibo. Kolejne dwa lakiery Wibo to podarunek od mojej siostry. Moją ulubiona odżywkę z Manhattana i Insta Dri Sally Hansen kupiłam podczas Dnia Darmowej dostawy. Płytka do stemplowania pochodzi oczywiście z Born Pretty Store. To moja druga płytka z tego sklepu i w drodze jest już kolejna.
Z innych produktów kosmetycznych dostałam od siostry zestaw Venus: krem do rąk i balsam. Balsam jest nawet, nawet, bo już zaczęłam go używać. Z Avonu zamówiłam też perfumy Caribbean Paradise za zawrotną cenę 15 zł.
W Dniu Darmowej Dostawy zainwestowałam też w nową prostownicę, bo moja była już mocno wysłużona. To Remington Sleek & Curl. Prostownica sprawuje się bardzo dobrze, jednak jeszcze nie używałam jej do podkręcania włosów. Kosztowała mnie 79zł.
W grudniu o dziwo nie skusiłam się na woski YC, ale za to do mojego koszyka, również w DDD, wpadły trzy rodzaje granulek zapachowych z Aromatelli: Brighest Star, Love i Bedroom Fresh.
Ostatnie zakupy to cieplutki sweter, koszula w kratkę, koszula mgiełka w kropeczki, bordowa bokserka. Do tego skusiłam się na swoje pierwsze gumki Invisibobble. Bransoletkę dostałam w prezencie. A te dwie blaszki leżące na koszuli to zakup z ebay'a. To spinki do kołnierzyka. Wysyłka oczywiście była darmowa, czekałam na nie ok. 2 tyg. A ich cena to 0,99 $ za 5 par! Uwielbiam ebay'a ;-)
Jak widzicie dużo w grudniu mi nie przybyło, a tym bardziej mało kupiłam kosmetyków. Zapasy kosmetyczne nadal są, ale systematycznie maleją więc jest dobrze :) A Wam co przybyło w listopadzie?
Z innych produktów kosmetycznych dostałam od siostry zestaw Venus: krem do rąk i balsam. Balsam jest nawet, nawet, bo już zaczęłam go używać. Z Avonu zamówiłam też perfumy Caribbean Paradise za zawrotną cenę 15 zł.
W Dniu Darmowej Dostawy zainwestowałam też w nową prostownicę, bo moja była już mocno wysłużona. To Remington Sleek & Curl. Prostownica sprawuje się bardzo dobrze, jednak jeszcze nie używałam jej do podkręcania włosów. Kosztowała mnie 79zł.
W grudniu o dziwo nie skusiłam się na woski YC, ale za to do mojego koszyka, również w DDD, wpadły trzy rodzaje granulek zapachowych z Aromatelli: Brighest Star, Love i Bedroom Fresh.
Ostatnie zakupy to cieplutki sweter, koszula w kratkę, koszula mgiełka w kropeczki, bordowa bokserka. Do tego skusiłam się na swoje pierwsze gumki Invisibobble. Bransoletkę dostałam w prezencie. A te dwie blaszki leżące na koszuli to zakup z ebay'a. To spinki do kołnierzyka. Wysyłka oczywiście była darmowa, czekałam na nie ok. 2 tyg. A ich cena to 0,99 $ za 5 par! Uwielbiam ebay'a ;-)
Jak widzicie dużo w grudniu mi nie przybyło, a tym bardziej mało kupiłam kosmetyków. Zapasy kosmetyczne nadal są, ale systematycznie maleją więc jest dobrze :) A Wam co przybyło w listopadzie?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




















