czwartek, 6 czerwca 2019

"Wstrzymaj oddech" Holly Seddon

Główną bohaterką jest młoda kobieta Alex. Alkoholiczka, po rozwodzie, po utracie dziecka, pracy, rodziny i przyjaciół. Trochę nieciekawie, prawda? Alex zdaje sobie sprawę ze swojej beznadziejności i próbuje jakoś się ogarnąć. Różnie jej to jednak wychodzi. Kiedyś była zawodową dziennikarką, a teraz jest wolnym strzelcem. Pewnego dnia trafia na oddział dla osób przebywających w przewlekłej śpiączce. Tam poznaje swoją rówieśniczkę Amy. Amy wiele lat temu została porwana i skatowana prawie na śmierć. Jej oprawcy do tej pory nie odnaleziono i tylko ona sama wie co się jej przytrafiło. Zaczyna odwiedzać Amy, która zawieszona w czasie nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się dookoła niej. Zaciekawiona jej historią Alex postanawia przyjrzeć się jej bliżej i stworzyć z tego dobry artykuł. Stawia sobie za cel odnalezienie sprawcy tragedii Amy.

W trakcie co chwilę pojawiają się nowe wątki, które z jednej strony naprowadzają czytelnika na rozwiązanie zagadki, a z drugiej trochę utrudniają dotarcie do prawdy. Narracja jest tu w trzeciej osobie, co nie do końca lubię, jednak autorce udało się tak  ją poprowadzić, że nie jest irytująca. Opisane są tu punkty widzenia kilku osób, nawet samej poszkodowanej przebywającej w śpiączce, co w sumie tworzy fajną, ciekawą perspektywę. Postaci są skomplikowane i nieoczywiste. W tej historii nie znajdziemy niespodziewanych zwrotów akcji, ale i bez nich jest wciągająca i czyta się ją jednym tchem. Rozwiązanie zagadki nie jest przewidywalne, chociaż w trakcie możemy nad nim gdybać. Przychodzi ono dopiero na końcu, za co należy się duży plus autorce.
Podsumowując całość stwierdzam, że nie zawiodłam się na tej książce. Co prawda nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, ale pozytywnie mnie zaskoczyła. Więc polecam przeczytać.

"Kaszka z mlekiem" Sarah Turner

 "To nie jest kolejny poradnik dla rodziców. To jest prawdziwe życie!". Podpisuję się pod tym obiema rękoma. Macierzyństwo to nie kaszka z mleczkiem, a ciężka harówka, ale też świetna przygoda. Są momenty gorsze, smutne i dobijające, ale są też i lepsze, wesołe i satysfakcjonujące. Autorka książki jest mamą trzech małych pociech, które niejednokrotnie dały jej w kość. Opisuje jak to było zanim zaszła w ciążę, samą ciążę, poród i wychowywanie maluchów. Sarah Turner nie owija tu przy tym w bawełnę. Otwarcie mówi o luźnych mięśniach dnia macicy, sprawach łóżkowych po porodzie, zastoju pokarmu, frustrujących dzieciach, zdesperowanych mamach, bajzlu w domu i wielu innych prawdziwych i życiowych momentach w życiu wszystkich rodziców. Wiele razy uśmiechałam się sama do siebie czytając co spotkało autorkę, bo sama przeżyłam niejedną podobną sytuację (a jeszcze wiele takich przede mną). Ideą tej książki jest podbudowanie na duchu innych rodziców i pokazanie, że każdy rodzic przechodzi przez większe lub mniejsze bagno. Nie znajdziemy tu polukrowanego macierzyństwa, gdzie wszystkie mamy chodzą przez cały czas z uśmiechem od ucha do ucha i chwalą się jak to im błogo mija czas z małymi słodkimi brzdącami. Znajdziemy tu mamy pragnące wyrwać się choć na chwilę z domowych pieleszy (czyt. zasranych pieluch), chcących w spokoju wziąć kąpiel, wyspać się lub po prostu leżeć bez ruchu w ciszy i spokoju przez choćby jedną godzinę (to i tak bardzo długo!). Wbrew pozorom "Kaszka z mlekiem" nie jest antyporadnikiem dla rodziców. To po prostu rodzicielska sinusoida ;-)



Dziękuję Wydawnictwu @bukowy_las_ za możliwość zrecenzowania "Kaszki z mlekiem"

piątek, 31 maja 2019

"Obserwuję Cię" Teresa Driscoll

Witajcie!

Dzisiaj mam dla Was recenzję książki "Obserwuję Cię" autorstwa Teresy Driscoll, w tłumaczeniu Moniki Nowak, Wydawnictwo Sine Qua Non. Jeśli lubicie książki z motywem tajemniczego zaginięcia, to ta lektura jest z pewnością dla Was.


„To takie dziwne, że możesz stać w jakimś miejscu – miejscu, w którym zazwyczaj czujesz się bezpieczna i szczęśliwa – a potem nagle tkwisz w tym samym punkcie i czujesz się jak zupełnie inna osoba".

„Obserwuję Cię” to thriller psychologiczny. Główna bohaterka Ella podróżując pociągiem jest świadkiem pewnej sytuacji pomiędzy dwoma nastoletnimi dziewczynami, a dwoma mężczyznami, którzy wyszli z więzienia. Sytuacja nie jest groźna ani niebezpieczna, jednak zaskakuje ją i pozostawia niesmak. Na drugi dzień okazuje się, że jedna z dziewczyn zaginęła. Rok później Ella zaczyna dostawać anonimowe pogróżki. Ktoś ją obserwuje i grozi jej. Ella od roku czuje wyrzuty sumienia. Czy powinna w pociągu jakoś zareagować? Może w ten sposób zapobiegłaby zaginięciu nastolatki? Anonimy dodatkowo zaczynają komplikować jej życie. Czy w końcu zostanie wyjaśniona tajemnica zaginięcia dziewczyny?
W książce zostały przedstawione relacje kilku bohaterów historii. Dzięki temu widzimy te same wydarzenia z różnych perspektyw. Okazuje się, że każdy bohater skrywa jakieś tajemnice i każdego dręczą wyrzuty sumienia. Czy jeśli postąpiliby inaczej nastolatka nadal by z nimi była? Czy jej porywacz jest wśród nich? Czy to on obserwuje Ellę? Jest też kilka wtrąceń od samego Obserwatora. Są one jednak krótkie i jest ich mało. Jak dla mnie mogłoby być ich trochę więcej. 
Książka spełniła moje oczekiwania. Czyta się ją szybko, wciąga i intryguje. Czytelnik próbuje obstawiać kto stoi za porwaniem, kto obserwuje i co stało się z zaginioną, jednak w tym przypadku źle wytypowałam.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję serwisowi czytampierwszy.pl

Czytaliście tę książkę? Co o niej sądzicie?

czwartek, 30 maja 2019

"Zanim się poznaliśmy" Lucy Whitehouse

Witajcie!

Tego bloga założyłam z myślą o pokazaniu szerszej publiczności książek, które czytam na co dzień. Będę tu publikowała recenzje przeczytanych przeze mnie książek. Mam nadzieję, że wśród nich znajdziecie coś dla siebie.



Dzisiaj mam już dla Was pierwszą recenzję. „Zanim się poznaliśmy” autorstwa Lucy Whitehouse, w tłumaczeniu Aliny Siewior Kuś, Wydawnictwo Sonia Draga.
To thriller psychologiczny. Opowiada o Hannie – Brytyjce mieszkającej obecnie w Nowym Jorku, kobiecie niezależnej i upartej. Pewnego lata na spotkaniu u znajomych poznaje Marka – również Brytyjczyka, prowadzącego świetnie prosperującą firmę, zorganizowanego i pewnego siebie. Zostają parą, potem małżeństwem, Hanna porzuca dla Marka swoją pracę i razem przenoszą się do Londynu. Mieszkają w wymuskanym domu, kochają się nawzajem i ufają sobie. Pewnego dnia Mark nie wraca do domu z podróży służbowej ze Stanów. Hanna zmartwiona próbuje dowiedzieć się, co dzieje się z jej mężem. Kiedy nawiązuje z nim kontakt rodzi się w niej niepewność czy aby na pewno Mark mówi prawdę i czy wie wszystko o mężu. W końcu wiedziona ciekawością zaczyna dowiadywać się nowych rzeczy o mężczyźnie swojego życia. Okazuje się, że od początku była karmiona misternie uplecionymi historyjkami. Gdy pociągnęła za luźną nitkę, wszystkie spruły się w jej dłoniach, przecząc wszystkiemu, w co do tej pory wierzyła.

Książka rozkręca się powoli, nie ma w niej nagłych zwrotów akcji. Po kilkudziesięciu stronach historia zaczyna nabierać tempa i czytelnik nabiera ciekawości. Dalszy ciąg przynosi kilka ciekawych zaskoczeń, a samo zakończenie też jest niczego sobie, chociaż trochę przewidywalne. Mamy tu przedstawioną teraźniejszość, ale i przeszłość obojga bohaterów, dzięki której dowiadujemy się o nich i ich relacji jeszcze więcej.  Według mnie warto przebrnąć przez początek i doczytać do końca 📚🤓

Jeśli jesteście ciekawi co na co dzień u mnie się dzieje, zapraszam na mój profil na Instagramie: w_moich_kregach 🙃

środa, 1 sierpnia 2018

Zmiany na blogu...

Witajcie kochani!

Dawno mnie tu nie było. W moim życiu trochę się pozmieniało i nie miałam zbytnio chęci i sił do regularnego blogowania. Jednak chęci i siły wróciły więc powracam do blogowania.  Tematyka postów jednak ulegnie zmianie, ponieważ na chwilę obecną najwięcej wolnego czasu spędzam na czytaniu książek. Książki towarzyszą mi odkąd pamiętam i zawsze  chciałam dzielić się z innymi moimi wrażeniami po przeczytaniu. Dlatego na blogu będę teraz zamieszczała recenzje przeczytanych przeze mnie książek. Nie wykluczam, że raz na jakiś czas wrzucę tu recenzję jakiegoś kosmetyku lub innej rzeczy, która zrobi na mnie dobre wrażenie. Mam nadzieję, że moje postanowienie wypali i na dobre zagoszczę w blogosferze :-) Póki co odsyłam Was na mój blogowy Instagram, na którym więcej się dzieje ;-)