Czasami lubię sięgać po kosmetyki z Avonu. Kiedyś Avon miał świetne balsamy Naturals, których zapachy były przepyszne. Niestety obecne balsamy z tej serii nie równają się ich starszym braciom. Wśród kosmetyków z Avonu lubię maseczki z serii Planet Spa, które stale goszczą w mojej łazience i jestem z nich bardzo zadowolona. Z racji tego, że obecnie mam stały dostęp do konsultantki tej marki, przeważnie w każdym katalogu znajdę jeden kosmetyk, który zamawiam. Jakiś czas temu skusiłam się na Odświeżający krem-żel do twarzy z wyciągiem z ogórka i zielonej herbaty z serii Care i o nim będzie dzisiejsza recenzja. Krem wygląda na niepozorny, jednak pozory czasami potrafią zmylić...

Krem zamknięty jest w klasycznym, plastikowym słoiczku o pojemności 100 ml. Jego konsystencja, jak sama nazwa wskazuje, jest kremowo-żelowa. Dzięki temu krem jest lekki i szybko się wchłania. Mimo swojej 'lekkości' fajnie nawilża skórę twarzy, nie pozostawiając na niej tłustego filmu, co w moim przypadku jest bardzo ważne, ponieważ moja twarz lubi się świecić i nieustannie z tym walczę, z różnymi skutkami. Nie wysusza też skóry i nie pozostawia uczucia ściągnięcia, czy zbyt słabego nawilżenia.
Skład:
Aqua, Isopropyl Palmitate,
Butylene Glycol, Glycerin, Carbomer, Imidazolidinyl Urea, Cetearyl
Alcohol, Methylparaben, Parfum, Polysorbate 40, Glyceryl Stearate,
Sodium Hydroxide, Disodium Edta, Silica, Hamamelis Virginiana Extract,
Cucumis Sativus Extract, Camellia Sinensis Extract, Cl 42090, Cl 47005.
<1015279-020>.
W składzie kremu znajdziemy ekstrakt z ogórka, ekstrakt z zielonej herbaty, a także ekstrakt z oczaru wirginijskiego, wykazujący działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Wszystkie te ekstrakty mają bardzo dobry wpływ na cerę tłustą, trądzikową i mieszaną, co w moim przypadku się potwierdziło. Krem w żaden sposób mi nie zaszkodził, a wręcz przeciwnie. Mam cerę tłustą ze skłonnością do powstawania niedoskonałości i duża część kremów wywołuje u mnie nadmierną produkcję sebum. Oznacza to, że po aplikacji kremu, nałożeniu podkładu i odczekaniu kilku godzin, moja twarz zaczyna się świecić. Dosłownie ;-) Ten krem niczego takiego nie spowodował, co bardzo mnie zaskoczyło.

Nie spodziewałam się, że ten krem przypadnie mi do gustu, jednak miło się nim zaskoczyłam. Krem ma lekką konsystencji, ale bardzo dobrze nawilża moją skórę, która pomimo swojej 'tłustości', potrzebuje odpowiedniego nawilżenia. Po aplikacji szybko się wchłania, przez co nie muszę długo czekać, aby móc nałożyć podkład, który w ogóle nie roluje się na nim. Daję temu kremowi dużego plusa za to, że po jego aplikacji i nałożeniu podkładu, po kilku godzinach moja twarz nie świeci się tak, jak w przypadku niektórych kremów. Krem skutecznie matuje skórę twarzy na dobrych kilka godzin, czym naprawdę mnie zaskoczył. Do tego wygładza skórę, która jest po nim delikatna i odżywiona. Dobre jest też to, że krem nie zapchał mnie i nie spowodował powstania nowych niedoskonałości, a złagodził obecne.

Zapach kremu jest delikatny, świeży i lekki i mi bardzo się podoba. Myślę, że ten krem będzie idealny na cieplejsze dni, dlatego postanowiłam go odłożyć na jakiś czas i niedługo do niego wrócić, kiedy temperatura na dworze będzie trochę wyższa. Jest on też bardzo wydajny więc pewnie wystarczy mi na dłuższy czas. Krem kupiłam za 5,99 zł i z tego co wiem, nadal jest on dostępny w stałej ofercie Avonu. Nie wiązałam z nim wielkich nadziei i skusiłam się na niego ze względu na niską ceną i sporą pojemność. Okazał się on bardzo pomocny w zmatowieniu mojej skóry, dzięki czemu bardzo go polubiłam i myślę, że będę do niego wracała. Używałam już wielu kremów do twarzy, ale niewiele z nich potrafiło skutecznie zmatowić moją 'błyskotliwą' skórę (oprócz niego jeszcze krem Cetaphil DA Ultra potrafi skutecznie to zrobić;-). Temu jednak to się udało, za co chwała mu za to. A nie mówiłam, że tanie nie zawsze oznacza złe? ;)
Używałyście tego kremu? A może macie jakieś inne sprawdzone kosmetyki z Avonu?
Pozdrawiam Kasiaaa :-)